Materiał własny J.A.MSTUDIO24
To był jeden z tych meczów, w których sytuacja potrafi zmienić się w ciągu kilku minut. Raków Częstochowa prowadził do przerwy i przez długi czas miał przewagę. Zagłębie Lubin po zmianie stron odpowiedziało jednak zupełnie inną grą, a końcówka przyniosła wszystko: gole, czerwoną kartkę, VAR, rzut karny i zwycięską bramkę w 90+13. minucie.
Miedziowi wygrali w Częstochowie 3:2.

Raków miał przewagę przed przerwą
Od początku spotkania Zagłębie miało problemy z wejściem w mecz. Raków częściej utrzymywał się przy piłce, ograniczał możliwości wyprowadzania kontrataków przez gości i regularnie pojawiał się w pobliżu pola karnego Miedziowych.
Statystyki pierwszej połowy dobrze oddawały to, co działo się na boisku. Raków miał 65 procent posiadania piłki i oddał dziewięć strzałów przy trzech próbach Zagłębia. W celnych uderzeniach gospodarze prowadzili 3:0.
Miedziowi długo utrzymywali bezbramkowy remis, ale nie zdołali dowieźć go do przerwy.
W 45+2. minucie Marko Bulat wykorzystał sytuację w polu karnym Zagłębia i strzałem głową pokonał Zlatana Alomerovicia. Raków prowadził 1:0.
Po spotkaniu trener Leszek Ojrzyński otwarcie mówił o problemach swojego zespołu w pierwszej części.
– Mieliśmy wychodzić do pressingu, wychodziło to anemicznie. Mieliśmy kontry zastosować z niskiej obrony, nic nam nie wychodziło – przyznał szkoleniowiec Zagłębia.
Trener Miedziowych zwracał również uwagę na poruszanie się zawodników i parametry biegowe. Po przerwie potrzebna była reakcja.
Zagłębie zaczęło się zmieniać
Pierwsza decyzja sztabu przyszła już w przerwie. Jakub Sypek zastąpił Kamila Nowogońskiego.
Nie oznaczało to natychmiastowej zmiany obrazu spotkania. Raków nadal był groźny i miał okazje, żeby podwyższyć prowadzenie.
W 58. minucie piłka znalazła się nawet w bramce Zagłębia po akcji Mahira Emreliego. Po weryfikacji VAR gol nie został jednak uznany z powodu pozycji spalonej.
Trener Leszek Ojrzyński reagował kolejnymi zmianami. Na murawie pojawili się Sebastian Kerk, Damian Michalski i Michalis Kosidis, a Zagłębie stopniowo zaczynało stwarzać większe zagrożenie.
– Wiedziałem, że w drugiej połowie odpalimy – mówił po spotkaniu trener Miedziowych.
Opisując zmiany dokonywane w trakcie meczu, dodał:
– Musieliśmy gdzieś, jak to się mówi, szyć.
Miedziowi nadal nie dominowali w posiadaniu piłki, ale pod bramką Rakowa zaczęli być zdecydowanie bardziej konkretni.
Michał Nalepa dał sygnał do ataku
Przełom nastąpił w 70. minucie.
Po rzucie rożnym zrobiło się zamieszanie w polu karnym gospodarzy. Piłkę zgrał Roman Yakuba, a Michał Nalepa z bliskiej odległości doprowadził do remisu 1:1.

Mecz zaczynał się od nowa.
Zagłębie było już wtedy zespołem znacznie groźniejszym niż przed przerwą. Miedziowi zaczęli wykorzystywać pojawiającą się przestrzeń i coraz częściej znajdowali się w pobliżu bramki Kacpra Trelowskiego.
W 84. minucie wydarzyło się coś, co miało duży wpływ na końcówkę spotkania. Fran Tudor otrzymał drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną.
Raków musiał kończyć mecz w dziesięciu.
Marcel Reguła wykorzystał błąd gospodarzy
Zagłębie szybko wykorzystało przewagę liczebną.
W 87. minucie Mahir Emreli stracił piłkę, którą przejął Marcel Reguła. Zawodnik Zagłębia ruszył w kierunku bramki Rakowa i wykorzystał swoją sytuację.
Miedziowi prowadzili 2:1.
Jeszcze kilkadziesiąt minut wcześniej taki rozwój wydarzeń trudno było przewidzieć. Zagłębie, które przed przerwą nie oddało ani jednego celnego strzału, było o krok od wywiezienia z Częstochowy kompletu punktów.
Ale ten mecz miał przygotowany jeszcze jeden zwrot.
Ręka Kosidisa. VAR i rzut karny dla Rakowa
W doliczonym czasie gry po zagraniu piłki ręką przez Michalisa Kosidisa w polu karnym Zagłębia sytuacja została sprawdzona przez VAR.
Po analizie sędzia Daniel Stefański wskazał na jedenasty metr.
Do piłki podszedł Patryk Makuch i w 90+6. minucie wykorzystał rzut karny.
Raków – Zagłębie 2:2.
Po stracie prowadzenia w tak późnym momencie Miedziowi mogli skupić się na utrzymaniu remisu. Zrobili jednak coś zupełnie innego.
Jeszcze raz ruszyli do przodu.
90+13. minuta. Damian Michalski rozstrzygnął mecz
Kiedy wydawało się, że spotkanie za chwilę się zakończy, Zagłębie przeprowadziło akcję, która zdecydowała o wszystkim.
Roman Yakuba dośrodkował z lewej strony, a Damian Michalski znalazł się w odpowiednim miejscu w polu karnym i zdobył bramkę na 3:2.

Była 90+13. minuta.
Raków nie miał już czasu na odpowiedź.
Raków Częstochowa – Zagłębie Lubin 2:3.
Po ponad stu minutach gry trzy punkty pojechały do Lubina.
Damian Michalski po zwycięskim golu
Bohaterem ostatniej akcji spotkania został Damian Michalski. Obrońca Zagłębia zdobył bramkę, która w 90+13. minucie przesądziła o zwycięstwie Miedziowych.
Po meczu zawodnik nie ukrywał, jak wiele znaczyło dla niego trafienie dające drużynie komplet punktów.
– Strzelając bramkę, która daje zespołowi trzy punkty, to nie czuje się nic innego, jak ogromną radość i satysfakcję – powiedział Damian Michalski.
Obrońca Zagłębia zwrócił również uwagę na przebieg spotkania i różnicę pomiędzy obiema połowami.
– Ten mecz mógł na pewno podobać się kibicom pod względem bramek, bo padło ich naprawdę dużo. Nie byliśmy zadowoleni z naszej gry w pierwszej połowie. W przerwie wyciągnęliśmy wnioski i skorygowaliśmy błędy, dzięki czemu ta druga część meczu wyglądała zdecydowanie lepiej i możemy cieszyć się z trzech punktów – podsumował Michalski.
Jego słowa dobrze oddają to, co wydarzyło się w Częstochowie. Zagłębie przed przerwą miało wyraźne problemy, ale po zmianie stron potrafiło odmienić przebieg spotkania.
Statystyki po stronie Rakowa, skuteczność po stronie Zagłębia
Końcowe liczby pokazują, że przez dużą część spotkania to gospodarze częściej byli przy piłce i częściej próbowali zagrażać bramce Zagłębia.
Raków zakończył mecz z 66-procentowym posiadaniem piłki i 21 strzałami przy dziewięciu Zagłębia. W celnych uderzeniach gospodarze również mieli przewagę – 7:4.
Szczególnie wyraźnie było to widać przed przerwą. Zagłębie oddało wtedy trzy strzały, ale żaden nie był celny.
Po zmianie stron było już inaczej. Wszystkie cztery celne uderzenia Miedziowych przyszły w drugiej połowie, a trzy zakończyły się bramkami.
Zagłębie nie wygrało tego spotkania dzięki dominacji. Wygrało, bo przetrwało trudniejszy okres, po przerwie potrafiło zmienić swoją grę i wykorzystało kluczowe momenty.
Szczególnie dużo mówi reakcja zespołu po rzucie karnym dla Rakowa. Strata prowadzenia w 90+6. minucie nie zakończyła prób Zagłębia. Miedziowi jeszcze raz zaatakowali i kilka minut później zdobyli zwycięską bramkę.
Trener Tomasz Kaczmarek o przebiegu spotkania
Po meczu trener Rakowa Tomasz Kaczmarek nie ukrywał rozczarowania wynikiem. Zwracał uwagę przede wszystkim na przebieg pierwszej części spotkania.
– W pierwszej połowie mamy pełną kontrolę nad meczem, bo mamy dobrą strukturę i w pressingu wszystko funkcjonuje – mówił szkoleniowiec Rakowa.

Trener Tomasz Kaczmarek podczas konferencji odniósł się również do decyzji sędziowskich. Mówił o swoich wątpliwościach dotyczących jednej z sytuacji przy bramce Zagłębia oraz drugiej żółtej kartki dla Frana Tudora.
Jednocześnie zaznaczył, że szanuje pracę arbitrów i chciałby przede wszystkim poznać uzasadnienie podjętych decyzji.
Porażki nie sprowadzał jednak wyłącznie do sędziowania.
Przy akcji zakończonej zwycięskim golem Zagłębia wskazał na błąd własnego zespołu. Raków nie zareagował odpowiednio na ustawienie przeciwnika i pozwolił Romanowi Yakubie na dośrodkowanie.
– Nie byliśmy wystarczająco skoncentrowani i zapłaciliśmy za to niestety dużą cenę – przyznał trener Tomasz Kaczmarek.
Trener Leszek Ojrzyński: „Pokazaliśmy charakter”
Trener Leszek Ojrzyński również nie ukrywał, że pierwsza połowa nie wyglądała tak, jak zakładał sztab Zagłębia.
Po zmianie stron Miedziowi zaczęli jednak grać skuteczniej. Zmiany personalne i korekty ustawienia przyniosły efekt, a Zagłębie trzykrotnie trafiło do bramki Rakowa.
Szkoleniowiec zwracał uwagę również na niezwykły przebieg końcówki – weryfikacje VAR, długie przerwy, czerwoną kartkę, rzut karny i kolejne zmiany wyniku.
– W tym wszystkim potrafiliśmy się jednak odnaleźć i pokazaliśmy charakter – podsumował trener Leszek Ojrzyński.

I właśnie reakcja Zagłębia po przerwie najlepiej podsumowuje ten mecz.
Pierwsza połowa należała do Rakowa. Po zmianie stron Miedziowi zagrali skuteczniej. Najpierw wyrównali, później objęli prowadzenie, a gdy w 90+6. minucie Raków doprowadził do stanu 2:2, Zagłębie nie zadowoliło się remisem.
Jeszcze jeden atak wystarczył.
W 90+13. minucie Damian Michalski wykorzystał dośrodkowanie Romana Yakuby i zamknął niezwykły wieczór w Częstochowie. Zagłębie wygrało 3:2 i zabrało do Lubina komplet punktów.
Tekst i analiza pomeczowa: J.A.MSTUDIO24
fot. Tomasz Folta/Zagłębie Lubin S.A.
© 2026 J.A.MSTUDIO24. Wszelkie prawa zastrzeżone. Cytowanie wyłącznie z podaniem źródła.
Jakub Kobyliński
