Są miejsca, które powstają według dokładnie rozpisanego biznesplanu. Są też takie, które rodzą się z pasji, rozwijają krok po kroku i z czasem stają się czymś znacznie większym. Do tej drugiej grupy zdecydowanie należy Stajnia Szeryfa w Kopaczu.
Za tym miejscem stoją ludzie, dla których konie nie są jedynie sposobem na spędzanie wolnego czasu. Stały się częścią codziennego życia, a dziś wokół nich powstaje przestrzeń otwarta również dla innych.
O tym, jak zaczęła się ta historia, co obecnie dzieje się w Stajni Szeryfa oraz jakie są plany na przyszłość, rozmawialiśmy z jej gospodarzami.
Z nieba na ziemię – dla koni
Początki tej pasji mają dość nietypową historię.
– Zszedłem z niebios na ziemię, bo latanie zostawiłem dla koni – żartuje gospodarz Stajni Szeryfa.
Jak opowiada, zainteresowanie końmi zaszczepiła w nim partnerka, która dobrze jeździła konno. Pojawił się pierwszy koń, później drugi i właśnie w ten sposób zaczęła się historia, która z czasem przerodziła się w Stajnię Szeryfa.
Dziś konie są już nie tylko ich własną pasją. Stajnia przyciąga osoby, które chcą nauczyć się jazdy, rozwijać swoje umiejętności albo po prostu spędzić czas blisko zwierząt i natury.
26 września Stajnia Szeryfa zaprasza na Święto Konia
Jednym z najważniejszych wydarzeń organizowanych przez gospodarzy będzie Święto Konia, zaplanowane na 26 września w Kopaczu.
Pierwsze atrakcje rozpoczną się już o godzinie 9:00 od zawodów stajennych.
Na parkurze zobaczymy przede wszystkim osoby, które na co dzień przyjeżdżają do Stajni Szeryfa, uczą się jazdy konnej i doskonalą swoje umiejętności.
Nie będzie to jednak rywalizacja nastawiona na pokonywanie jak najwyższych przeszkód. Liczyć mają się przede wszystkim umiejętności, dokładność i sprawność jeźdźców podczas przejazdu przygotowanego toru.
Koń nie tylko dla doświadczonych jeźdźców
Święto Konia ma być wydarzeniem dla całych rodzin – również dla osób, które nigdy wcześniej nie siedziały w siodle.
Po paradzie koni zaplanowano możliwość przejażdżek. Początkujący będą prowadzeni na koniach przez osoby, które dobrze znają zwierzęta i mają doświadczenie w jeździe.
Będzie można również skorzystać z przejażdżki bryczką i po prostu spędzić czas wśród innych miłośników koni.
Gospodarzom zależy bowiem na tym, aby było to nie tylko wydarzenie sportowe, ale przede wszystkim spotkanie ludzi, których łączy zainteresowanie końmi.
Po południu przenosimy się na łąkę
Około godziny 16:00 wydarzenie przeniesie się na położoną około 100 metrów od stajni łąkę pod lasem.
I tutaj charakter imprezy ma się zmienić.
– Chcemy stworzyć luźny klimat, trochę w stylu country– zapowiada gospodarz.
Będzie ognisko, wspólne spotkanie i oczywiście konie. Pojawić mają się również miłośnicy klasycznej motoryzacji.
Organizatorzy planują stworzenie specjalnego kącika starych samochodów i motocykli. Według wstępnych założeń może pojawić się nawet około 50 zabytkowych i klasycznych pojazdów jedno- i dwuśladowych.
Konie, stara motoryzacja, ognisko, łąka pod lasem i klimat country – wszystko wskazuje więc na to, że druga część Święta Konia będzie miała zupełnie inny charakter niż poranne zawody.
Stajnia, która ma być czymś więcej
Święto Konia to jednak tylko część tego, co dzieje się w Kopaczu.
Gospodarze mają znacznie większe plany związane ze Stajnią Szeryfa. Jednym z marzeń jest stworzenie w przyszłości miejsca związanego również z agroturystyką.
– Moim marzeniem jest zrobić tu jeszcze agroturystykę, przyjmować gości, dzieci i wycieczki szkolne. Chciałabym, żeby ludzie mieli kontakt z naturą i ze zwierzętami – opowiada Agnieszka.
W jej wizji Stajnia Szeryfa miałaby być miejscem, do którego można przyjechać nie tylko po to, aby nauczyć się jeździć konno.
Marzą się kolejne zwierzęta – między innymi osiołek i kozy – a także domek w lesie i możliwość dłuższego pobytu.
Wszystko ma łączyć jedna idea: oderwanie się od codziennego pośpiechu i powrót do natury.
Zwierzęta potrafią wyciszyć
W rozmowie pojawia się jeszcze jeden bardzo ciekawy aspekt kontaktu z końmi.
Agnieszka zwraca uwagę, że nie każdy musi zostać jeźdźcem, żeby czerpać coś ze spotkania ze zwierzęciem.
– Uważam, że zwierzęta mają ogromną moc terapeutyczną. Nawet samo głaskanie i kontakt z nimi jest bardzo dobry dla dzieci – mówi.
Jak opowiada, w stajni przebywały również dzieci ze szczególnymi potrzebami, u których kontakt z końmi pomagał w wyciszeniu.
Dlatego w przyszłości gospodarze chcieliby jeszcze mocniej rozwijać tę stronę działalności – spacery z końmi, kontakt ze zwierzętami, zajęcia dla dzieci i możliwość przebywania blisko natury.
Urodziny, warsztaty, ogniska, a nawet małe wesele
Część tych planów już udało się zrealizować.
Przy stajni powstała sala, nazywana przez gospodarzy „świetlicą”. Odbywały się w niej już urodziny i chrzciny, a w planach jest również niewielkie przyjęcie weselne.
Stajnia organizuje także wydarzenia dla dzieci. Oprócz jazdy konnej i ogniska przygotowywane są różnego rodzaju warsztaty – między innymi zajęcia plastyczne związane z końmi czy tworzenie „lasu w szkle”.
Dzięki temu Stajnia Szeryfa stopniowo zmienia się z miejsca kojarzonego wyłącznie z jazdą konną w przestrzeń do rodzinnego spędzania czasu.
Dwoje ludzi, konie i wspólne marzenie
Historia Stajni Szeryfa pokazuje, że czasami wszystko zaczyna się bardzo niepozornie. Od pierwszego konia, później drugiego, wspólnej pasji i pomysłu, żeby stworzyć coś własnego.
Dzisiaj są już zajęcia, wydarzenia, warsztaty i miejsce do organizacji rodzinnych uroczystości. Jutro być może pojawi się agroturystyka, kolejne zwierzęta i domek w lesie.
A kolejny rozdział tej historii będzie można zobaczyć już 26 września podczas Święta Konia w Kopaczu.
J.A.MSTUDIO24 będzie tam z Wami
Jakub Kobyliński









