Mieszkańcy powiatu złotoryjskiego zyskali placówkę spełniającą najwyższe standardy. Szpital Powiatowy im. A. Wolańczyka zakończył właśnie jedną ze swoich najważniejszych i największych inwestycji. Dzięki funduszom z Krajowego Planu Odbudowy udało się zmodernizować trzecie piętro szpitala oraz doposażyć placówkę w nowoczesny sprzęt za blisko 14 milionów złotych.
Społeczeństwo się starzeje, a zapotrzebowanie na opiekę długoterminową stale rośnie. Szpital w Złotoryji postanowił odpowiedzieć na ten problem w zdecydowany sposób. Efektem jest zupełnie nowy, kompleksowo przebudowany Oddział Opiekuńczo-Leczniczy (ZOL).
Różnica jest kolosalna – dotychczas placówka mogła zaoferować zaledwie 35 miejsc dla osób wymagających stałej, specjalistycznej opieki. Teraz ta liczba wzrosła ponad dwukrotnie, osiągając 74 łóżka. Sale chorych są jasne, przestronne i w pełni wyposażone w nowoczesne meble oraz niezbędny sprzęt medyczny. Pomyślano o wszystkim – również o nowym zapleczu sanitarnym, co ma ogromne znaczenie zarówno dla komfortu pacjentów, którzy spędzają tu długie tygodnie, jak i dla codziennej pracy personelu medycznego.
Od diagnozy do rehabilitacji w jednym miejscu
Otwarcie nowego ZOL-u to tak naprawdę ukoronowanie szeroko zatoczonego planu modernizacji szpitala. Cały proces zaczął się już rok temu od uruchomienia nowoczesnej Pracowni Tomografii Komputerowej, która kosztowała blisko 2,5 miliona złotych.
Teraz te dwa elementy tworzą spójną całość. Nowoczesny tomograf połączony z oddziałem opiekuńczo-leczniczym daje lekarzom potężne narzędzie. Pozwala na błyskawiczną i niezwykle precyzyjną diagnostykę – co przy nagłych zachorowaniach czy stanach zagrożenia życia bywa kluczowe. Pacjent zyskuje pełną ścieżkę: od szybkich badań, przez samą hospitalizację, aż po fachową opiekę i rehabilitację w tym samym miejscu.
Inwestycja pochłonęła łącznie prawie 14 mln zł (wliczając w to modernizację budynku oraz zakup aparatury). Dla Złotoryji i okolic to ogromny skok jakościowy, który sprawia, że pacjenci w potrzebie nie muszą już szukać pomocy daleko od domu – mają ją na najwyższym poziomie tuż pod ręką.
Red. Jakub Kobyliński
























