Siatkówka to coś więcej niż sportowa rywalizacja. To emocje, wspólna pasja, przyjaźnie i spotkania ludzi, których łączy miłość do gry. W sobotę, 10 października 2026 roku, Hala Sportowa Tęcza w Złotoryi ponownie wypełniła się siatkarskimi emocjami. Wszystko za sprawą turnieju Volley Tęcza Cup, który może stać się początkiem czegoś znacznie większego – powrotu regularnych rozgrywek amatorskich do miasta.
Powrót do siatkarskich tradycji Złotoryi
Złotoryja ma swoje siatkarskie tradycje. Przez lata amatorska siatkówka była okazją do sportowej rywalizacji, spotkań znajomych i aktywnego spędzania wolnego czasu. Z czasem takich wydarzeń zaczęło brakować. Teraz pojawia się szansa, aby ponownie ożywić tę część lokalnego sportu.
Z taką właśnie myślą Hala Sportowa Tęcza zorganizowała Volley Tęcza Cup. Nie chodzi wyłącznie o rozegranie kilku spotkań, wyłonienie zwycięzców i wręczenie pucharów. Organizatorzy chcą stworzyć przestrzeń, w której amatorska siatkówka będzie mogła rozwijać się regularnie, przyciągając zarówno młodych zawodników, jak i osoby od lat związane z tą dyscypliną.
Tomasz Lechert, kierownik Hali Sportowej Tęcza w Złotoryi, w rozmowie z J.A.MSTUDIO24 podkreślił, że obecna inicjatywa jest próbą nawiązania do czasów, kiedy amatorska siatkówka miała w mieście silną pozycję.
„Chcielibyśmy troszkę to reaktywować, żeby ta amatorska siatkówka wróciła na nasz parkiet”.
— Tomasz Lechert, kierownik Hali Sportowej Tęcza
Jak zaznaczył, na razie nie zapadła decyzja, w jakiej formule miałyby odbywać się kolejne rozgrywki. Pod uwagę brane są zarówno cykliczne turnieje, jak i możliwość stworzenia ligi amatorskiej.
Najważniejszy jest jednak sam kierunek działań – więcej siatkówki, więcej okazji do gry i większe zaangażowanie mieszkańców.
Hala Tęcza wychodzi z własną inicjatywą
Warto podkreślić, że Volley Tęcza Cup jest samodzielnym przedsięwzięciem Hali Sportowej Tęcza. Jak wyjaśnił jej kierownik, turniej nie jest organizacyjnie związany z KKS My Master.
To inicjatywa skierowana przede wszystkim do środowiska amatorskiego, które potrzebuje miejsca do regularnych spotkań i sportowej rywalizacji.
Pierwsza odsłona turnieju zgromadziła siedem drużyn z regionu. Wśród uczestników znaleźli się zawodnicy ze Złotoryi, Jawora, Bolesławca oraz okolicznych miejscowości.
Zawody rozegrano w formule grupowo-pucharowej. Po pierwszej części rywalizacji najlepsze zespoły przystąpiły do walki o czołowe lokaty, a pozostałe kontynuowały zmagania o dalsze miejsca.
Na parkiecie nie brakowało dynamicznych akcji, skutecznych ataków, obron i spotkań rozstrzyganych dopiero w końcówkach setów.
Jednak równie ważne jak wyniki było to, co działo się poza boiskiem – rozmowy zawodników, wzajemny doping i atmosfera wspólnego sportowego spotkania.
Siatkówka, która łączy pokolenia
Jednym z najbardziej pozytywnych obrazów tegorocznego turnieju była obecność zawodników w różnym wieku.
Obok osób z wieloletnim doświadczeniem na parkiecie pojawili się młodzi ludzie, którzy dopiero rozwijają swoje umiejętności. Dla jednych była to okazja do sprawdzenia formy, dla innych możliwość zmierzenia się z nowymi przeciwnikami.
Uczestnicy, z którymi rozmawiała nasza redakcja, zwracali uwagę, że takie wydarzenia pozwalają wyjść poza grono znajomych, z którymi grają na co dzień.
„Świetna sprawa, fajnie angażuje młodzież, fajnie angażuje starszych. Mamy co robić, integrujemy się wszyscy”.
— Jeden z zawodników ze Złotoryi
To właśnie ten aspekt może okazać się największą wartością inicjatywy Hali Tęcza.
Amatorska siatkówka nie wymaga wielkich kontraktów, rozbudowanego zaplecza ani zawodowej kariery. Potrzebne są przede wszystkim chęci, drużyna, piłka i miejsce do gry.
A kiedy pojawia się możliwość rywalizacji z zespołami z innych miejscowości, dochodzi jeszcze motywacja do treningów i podnoszenia własnych umiejętności.
Rodzinna drużyna i emocje do ostatniej piłki
O tym, jak ważne są takie turnieje, opowiedział również Andrzej Kowalski z Nadleśnictwa Złotoryja, uczestnik Volley Tęcza Cup.
Jego drużyna ma wyjątkowy charakter. Tworzą ją osoby związane nie tylko wspólną pasją, ale również relacjami rodzinnymi i koleżeńskimi.
„Ta drużyna jest taka rodzinna, bo dzieci grają i dzieci kolegów, i tak po prostu jeździmy po turniejach”.
— Andrzej Kowalski, Nadleśnictwo Złotoryja, uczestnik Volley Tęcza Cup
Dla tej grupy siatkówka stała się sposobem na wspólne spędzanie czasu i aktywność, która nie kończy się na jednym spotkaniu.
Andrzej Kowalski bardzo pozytywnie ocenił zarówno organizację zawodów, jak i poziom sportowy. Szczególnie zwrócił uwagę na liczną obecność młodzieży.
„Organizacja jest super, jest bardzo dużo młodzieży, bo to się naprawdę bardzo rzadko zdarza, żeby tyle młodzieży było. I jest wysoki poziom”.
— Andrzej Kowalski, Nadleśnictwo Złotoryja
Nie zabrakło również prawdziwych sportowych emocji. Jego zespół stoczył niezwykle wyrównany półfinał, przegrywając dopiero w tie-breaku 14:16.
Takie spotkania najlepiej pokazują, że amatorska siatkówka potrafi dostarczyć emocji porównywalnych z rozgrywkami na znacznie wyższym szczeblu.
Każda piłka ma znaczenie, każdy punkt może odmienić losy meczu, a o zwycięstwie czasami decydują zaledwie dwa punkty.
Zapytany, czy podobne turnieje powinny na stałe zagościć w kalendarzu Hali Tęcza, Andrzej Kowalski nie miał wątpliwości.
„Tak, tak, to by była rewelacja”.
— Andrzej Kowalski, Nadleśnictwo Złotoryja
Młodzież potrzebuje takich inicjatyw
W czasach, kiedy wiele mówi się o potrzebie aktywizacji młodych ludzi i zachęcania ich do ruchu, takie wydarzenia mają szczególne znaczenie.
Nie każdy młody człowiek chce lub może trenować w klubie sportowym. Nie każdy marzy o zawodowej karierze. Wielu po prostu lubi grać, rywalizować i spędzać czas z rówieśnikami.
Turnieje amatorskie dają im właśnie taką możliwość.
Co więcej, wspólna gra z bardziej doświadczonymi zawodnikami pozwala uczyć się nie tylko techniki czy taktyki, ale również współpracy, odpowiedzialności za drużynę i radzenia sobie z porażką.
Wypowiedzi uczestników Volley Tęcza Cup pokazują, że zapotrzebowanie na takie wydarzenia istnieje.
Młodzi zawodnicy chcą grać z nowymi przeciwnikami, starsi chętnie dzielą się doświadczeniem, a wszyscy zyskują okazję do integracji.
To dobry punkt wyjścia do budowania środowiska siatkarskiego, które będzie funkcjonowało nie tylko podczas jednego turnieju w roku.
Czy w Złotoryi powstanie amatorska liga siatkówki?
To pytanie, które po pierwszej edycji Volley Tęcza Cup nabiera szczególnego znaczenia.
Tomasz Lecherta nie ukrywa, że organizatorzy chcieliby kontynuować rozpoczętą inicjatywę. Ostateczna formuła kolejnych wydarzeń pozostaje jednak otwarta.
Możliwości jest kilka. Mogą to być regularne turnieje, rozgrywki sezonowe albo amatorska liga skupiająca drużyny ze Złotoryi i okolicznych miejscowości.
Każde z tych rozwiązań mogłoby przyczynić się do popularyzacji siatkówki i zwiększenia liczby osób aktywnie uprawiających tę dyscyplinę.
Ważne, aby zainteresowanie, które pojawiło się podczas Volley Tęcza Cup, nie zakończyło się wraz z ostatnim gwizdkiem sędziego.
Bo potencjał jest widoczny. Są zawodnicy, są drużyny, jest sportowy obiekt i – co najważniejsze – pojawiła się inicjatywa, aby połączyć te elementy.
Złotoryjska siatkówka zasługuje na kolejne rozdziały
Volley Tęcza Cup pokazał, że siatkówka w Złotoryi ma swoich pasjonatów. Ludzi, którzy chcą grać, rywalizować i spotykać się na parkiecie niezależnie od wieku czy poziomu zaawansowania.
Inicjatywa Hali Sportowej Tęcza może stać się ważnym krokiem w odbudowie lokalnych tradycji amatorskiej siatkówki.
Nie chodzi przecież wyłącznie o wyniki, medale czy puchary. Chodzi o to, aby sport ponownie stał się naturalną częścią życia mieszkańców, a hala miejscem, do którego wraca się regularnie – nie tylko jako kibic, ale przede wszystkim jako zawodnik.
Pierwszy krok został wykonany. Teraz najważniejsze, aby za nim poszły kolejne.
Być może za kilka lat właśnie turniej Volley Tęcza Cup 2026 będzie wspominany jako wydarzenie, od którego rozpoczął się nowy rozdział amatorskiej siatkówki w Złotoryi.
A dziś warto po prostu docenić tych, którzy postanowili dać tej dyscyplinie kolejną szansę.
Tekst i realizacja materiału: Jakub Kobyliński
J.A.MSTUDIO24 | Złotoryja, 10 października 2026 r.
Jakub Kobyliński












